Na szosie w teren, czyli kolorowa rewolucja

Nawet jeśli jesteś najbardziej zagorzałym szosowcem i kręcisz w sezonie ponad 30 tysiaków na szosie jak Alejandro Valverde, prędzej czy później najdzie Cię ochota żeby sobie dla zabawy wjechać w teren.
Najczęściej po sezonie, jesienią, kiedy robimy tylko przejażdżki oraz zimą, kiedy temperatura pozwala kręcić ale na szosie jest straszny syf i przeszkadza paskudny wiatr, wtedy idealny jest trening w terenie z mniejszymi prędkościami przelotowymi.
Ale żeby sobie w ten teren wjechać trzeba mieć odpowiedni sprzęt, jakiś rower MTB albo przełaj... no właśnie, a co zrobić jak takich luksusów nie mamy ?
Ja np. mam dwa rowery szosowe, z czego jeden to typowa zimówka ale jednak szosa i w teren to się ona nie nadaje.
Myślałem już o zakupie przełajówki, ale w tym samym czasie znalazłem fajne rozwiązanie, czyli opony typowo szosowe, ale z konkretnym, terenowym bieżnikiem. Zaciekawiłem się tym bardzo i chociaż byłem sceptyczny kupiłem i przetestowałem. Ogłaszam wszem i wobec, że można wjechać typową szosówką w teren ! Wystarczy zaopatrzyć się w oponki Duro Fixie Pops.
Zacznę od tego, iż oponki są kolorowe i można sobie to pięknie dopasować do swojego roweru, jest wersja drutowa i zwijana, cena delikatnie mówiąc, bardzo korzystna !
Po założeniu opon pojechałem nieśmiało w teren, najpierw delikatny, czyli ubita ziemia, szutry itp. Rower szedł jak przecinak. Delikatne problemy zaczęły się dopiero w konkretnym błocie, niestety oponki są wąskie (inaczej być nie może, aby zmieściły się w szosowych widełkach) i po zapchaniu błotem bieżnika trochę „pływały”. Czyli reasumując, śmiało można jeździć w terenie, ale w typowych piaskownicach czy błocie nie damy rady – nie można mieć wszystkiego.
Na szosie też się jedzie bardzo gładko, dodatkowo spory bieżnik powoduje mniejsze chlapanie jak jest mokro. Dobić je można do 8 atmosfer, ale w teren takich wartości delikatnie mówiąc nie polecam :) Dokładny rozmiar to 700 x 24 C.
Moja zimówka
Ale to co mnie bardzo miło zaskoczyło to test na śniegu. No jakie opony szosowe dadzą radę po szosie pokrytej od lewej do prawej śniegiem ?! A tu niespodzianka, w ostatnią niedzielę przejechałem na nich po śniegu prawie 20 kilometrów. Po ubitej od kół samochodowych części jechało się bardzo dobrze i komfortowo, czasem jak koło łapało więcej śniegu trzeba było zachować skupienie, parę razy koło trochę uciekło, ale obyło się bez gleby.

No co tu dużo gadać, jak nie masz MTB, a masz czasem ochotę pobawić się w terenie, te opony są dla Ciebie idealne. W dodatku cena – 42,00zł za sztukę to śmiech w porównaniu z konkurencyjnymi oponami na szosę. Oczywiście to są gumy typowo treningowe i na wyścigi nie polecam.
Jeśli jesteś zainteresowany, mam dla Ciebie miłą niespodziankę, udało mi się załatwić z dystrybutorem, iż do końca lutego można te oponki wyrwać w cenie 39,90 zł, a na hasło „Trzymaj Koło” dostaniesz jeszcze dodatkowo 5% rabatu, czyli magiczna, kolorowa oponka wyniesie cię jedyne 37,90zł. Promocja dotyczy zakupu minimum dwóch sztuk (no ale kto kupuje jedną oponę ?) Myślę, że warto :)

Zamówienia kierujcie bezpośrednio na maila velotech@vp.pl lub spikecycles@vp.pl i pamiętajcie o haśle "Trzymaj Koło".
Ofertę stricte sklepową możecie podejrzeć tutaj

Pozostaje życzyć miłego śmigania w terenie i wyprzedzania rowerów MTB :)

1 komentarz:

  1. Szosy w terenie nie polecam, szybko napęd się rozregulowuje (Shimano 105) ;p Lepiej wziąć MTBka i nie bawić się z czyszczeniem

    OdpowiedzUsuń