Kalorie...

Coraz częściej natrafiam w sieci na opisy treningów, w których zawodnik chwali się ilością spalonych kalorii. Postanowiłem wziąć temat pod lupę, bo może to niektórym w dość znaczący sposób fałszować dane treningowe. Szczególnie, że coraz częście spotykamy burzliwe dyskusje na ten temat :)
Od lewej: Garmin Edge 500, 305 oraz 800
Zacznijmy od tego czym jest ta tajemnicza kaloria, czyli kcal znajdujące się na każdym opakowaniu produktu spożywczego. Jest to nic innego jak jednostka opisująca zużycie energii potrzebne do wykonania konkretnej pracy i tak naprawdę powinniśmy używać nazwy kilokaloria.
Czytając etykiety produktów kcal należy rozumieć je jako ilość energii, którą przyswoi nasz organizm po jego spożyciu, wygląda to nastepująco:
- 1 g białka to ok. 4 kcal
- 1 g węglowodanów to ok. 4 kcal
- 1 g tłuszczów to ok. 9 kcal

Ale dosyć suchych danych i definicji, bo nie o to tutaj chodzi J
Otóż licznik kalorii, który zawarty jest w komputerkach rowerowych, z których korzystamy w żaden sposób nie jest "daną treningową", z której powinniśmy korzystać weryfikując nasz trening.

Dla mnie "dana treningowa" to informacja o tym, jak faktycznie konkretna jazda obciążyła mój organizm i jak powinna wyglądać prawidłowa regeneracja. Czyli zaliczę tu puls, pomiar mocy, czas trwania, przewyższenie,czasem średnią prędkość i kilka innych.
Dlaczego ilość spalonych kalorii nią nie jest ?

Powód jest bardzo prosty, żaden licznik nie podaje ile faktycznie spaliliśmy kalorii, każdy komputerek opiera te dane na bazie skomplikowanego algorytmu. I w zasadzie od producenta zależy jak dany algorytm dokładnie wygląda, czasem będzie bardziej skomplikowany czasem prostszy. Czyli mówiąc krótko mamy tutaj do czynienia z pewnym przypuszczeniem i uogólnieniem, a jak wiadomo każdy organizm jest inny.

Zazwyczaj ilość kalorii liczona jest na podstawie naszego wieku, wagi, wzrostu oraz ilości czasu spędzonego w danej strefie pulsu/mocy. Bardziej skomplikowane liczniki biorą jeszcze pod uwagę dryf tętna, czy szybkość jego spadku/wzrostu. Tak na prawdę ciężko poznać dokładny algorytm, bo każda firma trzyma te dane w tajemnicy.

Zdecydowana większość bierze jednak po uwagę głównie puls, a ten przecież może być bardzo przekłamany. Wystarczy pokręcić 2h na trenażerze, trzymając identyczną moc, nasz puls będzie sobie rownomiernie rosnąć i pod koniec treningu może być nawet o około 10 uderzeń wyższy niż na początku.
Polar CS600
 
Z dostępnych na rynku komputerków treningowych najbardziej adekwatne wyniki podaje Polar. Przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć przeglądając różne testy i opinie w internecie. Najbardziej przekłamane rezultaty daje Garmin 705, w kolejnych modelach, czyli Edge 500 oraz 800 algorytm został już poprawiony.

Dopóki traktujemy te dane z przymużeniem oka i bardziej jako ciekawostkę to jest wszystko OK. Gorzej jak na jego podstawie zaczniemy sobie planować treningi lub, co jeszcze gorsze, dietę. Przekłamania wynikające z algorytmu mogą mieć fatalne skutki, a my zaślepieni wynikami z komputarka będziemy dalej brnąć w złym kierunku.

Podsumowując, jeśli już kupiłeś sobie mega fajny komputerek liczący prawie wszystko co się da i na podstawie jego odczytów planujesz kolejne treningi to jest to bardzo PRO. Odróżnij jednak dane szacunkowe od tych realnych i zachowaj zdrowy rozsądek. Trzeba też słuchać swojego organizmu, same cyferki mogą nas zgubić…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz