Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szosa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szosa. Pokaż wszystkie posty

Szosowe Izery w pigułce

Mówią, że spontaniczne wyjazdy są najlepsze i mogę podpisać się pod tym stwierdzeniem dwoma rękoma. Jako, że przede mną były dwa ciężkie, typowo górskie wyścigi to musiałem potrenować podjazdy... Pierwotnie pomysł był taki, żeby znów katować moje zielonogórskie hopki w tą i z powrotem, jednak, na całe szczęście, w mojej głowie urodził się zupełnie inny pomysł.
Jak wiadomo, z dwoma dzieciakami, nie mogę sobie za bardzo pozwolić na wyjazd w góry na cały dzień więc trzeba było zastosować dość radykalne kroki i w niedzielę wstać już o 4 rano.


Na tapetę poszły góry, które są chyba najbliżej Zielonej, czyli Góry Izerskie. Bywałem już nie raz w Świeradowie Zdrój ale w zasadzie, z szosy, znałem tylko podjazd pod Stóg Izerski i rundkę dookoła tego fajnego zakątka.
Dłuższa chwila w internecie pokazała mi tą miejscówkę z zupełnie innej strony i postanowiłem to wszystko sprawdzić w realu - zapowiadał się genialny ale i bardzo ciężki trening !
Prognoza pogody zapowiadała fajne warunki, zero chmurek, 20-30 stopni, jedynym minusem miał być dość uporczywy, mocny wiatr wiejący z gór.


Pobudka, jak wcześniej wspominałem, już o 4 rano, szybka kawka i makaron z dżemem oraz miodem (ostatnio mój najlepszy posiłek przedwyścigowy).
Jest coś magicznego o tak wczesnym poranku w niedzielę, wszystko dopiero budzi się do życia, ruch jest praktycznie zerowy, autem jedzie się bardzo sprawnie, dzięki czemu do Świeradowa dojeżdżam w dwie godzinki. Wcześniej znalazłem na mapie fajny parking, dokładnie na samym szczycie Czerniawy Zdrój - tam, gdzie auta zostawiają m.in. ludzie korzystający ze słynnych singli pod Smrekiem.


Karkonoski Klasyk

Wrzesień na naszym krajowym, kolarskim podwórku rozpala wyobraźnię zawodników głównie z powodu Szosowych Górskich Mistrzostw Polski. Ostatnia szansa w sezonie aby zostać Mistrzem Polski to nie lada gratka dla zawodowców.
Szczęśliwym zrządzeniem losu, już od dwóch lat, organizator tych mistrzostw jest tak uprzejmy, że dba również o nas - amatorów, dzięki czemu  możemy zmierzyć się z tą samą, bardzo ciężką, rundą, na której później walczą zawodowcy.
Mój zeszłoroczny finisz
Karkonosze są idealnym miejscem na tego typu imprezę, fajne podjazdy z dobrymi asfaltami i z wieloma kibicami to po prostu warunki idealne na ostre, górskie ściganie.

Trasa wyścigu dla amatorów, jak wspomniałem wcześniej, wiedzie dokładnie tą samą drogą, która potem pojadą zawodowcy. Zaczynamy w Cieplicach, gdzie po krótkim przejeździe startem honorowym zaczniemy wyścig w Podgórzynie, wjeżdżając na bardzo ciężką, typowo górską, rundę. Trasa wiedzie przez słynną Przesiekę, aż do Drogi Sudeckiej serwując kolarzom bardzo ciężką końcówkę podjazdu, gdzie nachylenie dochodzi do kilkunastu procent. Potem już tylko długi zjazd z powrotem do Podgórzyna przez Borowice i kolejny wjazd na rundę do Przesieki.

W sumie, przy dystansie PRO organizator zafundował nam aż 5 podjazdów (60 kilometrów), natomiast przy krótszym, dystansie FUN - trzy takie podjazdy.

Profil dystansu PRO - 60 kilometrów
Wspomniane 60 kilometrów dłuższej trasy daje przewyższenie prawie 1800 metrów, nie jest to więc zwykła niedzielna przejażdżka, a bardzo wymagający wyścig.

Startowałem tam rok temu i z czystym sumieniem mogę polecić ten wyścig, super atmosfera, ściganie na najwyższym poziomie, przy zamkniętym ruchu samochodowym to znaki szczególne Karkonoskiego Klasyku. Wisienką na torcie jest fakt, iż później można oglądać zmagania zawodowców walczących o koszulkę Mistrza Polski i wykazać się w kolarskim kibicowaniu.


Jeśli więc jeszcze nie masz planów na weekend 12-13 września 2015 to serdecznie zapraszam w niedzielę do Cieplic, gdzie na prawdę warto stanąć na starcie Karkonoskiego Klasyku.
Ja oczywiście będę - nie może być inaczej ;)

Dokładniejsze informacje tradycyjnie na stronie organizatora.
Zapisywać można się tutaj.

Co z tą szosą

Ubiegły rok dla polskiego kolarstwa szosowego był magiczny i bezprecedensowy, tu chyba każdy się ze mną zgodzi. Wyczyny Rafała Majki na Tour de France i Tour de Pologne, tytuł Mistrza Świata dla Michała Kwiatkowskiego i popis Przemka Niemca na Vuelta Espana na długo wszystkim pozostaną w pamięci.

etixx-quickstep.com
Długo zastanawiałem się, jak to wszystko wpłynie na postrzeganie szosy w naszym pięknym kraju, co jak co, ale każdy się chyba ze mną zgodzi, że ten sport w głowach przysłowiowego „Kowalskiego” po prostu nie istniał. Jeśli ktoś taki oglądał kolarstwo w TV to w zasadzie tylko wybrane etapy TdF i tylko po to żeby posłuchać opowieści duetu Wyrzykowskiego i Jarońskiego, kwestia sportowa była tylko tłem.

W gazetach i najpopularniejszych telewizyjnych serwisach sportowych kolarstwa nie było wcale, ciężko było też znaleźć dziennikarza, który po prostu znałby się na tym sporcie. Dlatego często można było przeczytać zdawkowe informacje, że na etapie TdF jakiś Polak zajął 123 miejsce bez podania informacji, że na mecie zameldował się cały peleton.
Generalnie była lipa i gdyby nie specjalistyczne strony www, fora itp. to nawet nie mielibyśmy z kim sensownie pogadać o naszej pięknej pasji.


W momencie, gdy skończył się sezon 2014 długo myślałem czy jest szansa na zmianę, w końcu chyba lepszej okazji być nie mogło. Nie liczyłem na taką atmosferę wokół naszej ukochanej dyscypliny jaką można zaobserwować we Włoszech lub Hiszpanii ale miałem cichą nadzieję, że po prostu będzie lepiej.

Mamy już nowy sezon i nowe rozdanie, muszę przyznać że jestem w szoku... pozytywnym szoku !
Abstrahując już od tego, że nasi kolarze cały czas dają nam sporo okazji do radości, a mamy dopiero luty, to co można zaobserwować wokół kolarstwa w Polsce przerosło moje oczekiwania.

fot. naszosie.pl
Najpierw świetna informacja o planach rozwoju ekipy CCC, podpisanych w tej grupie kontraktach z mocnymi nazwiskami i wisienka na torcie, czyli udział tej ekipy w Giro Italia i La Primavera, z Sylwkiem Szmydem w roli lidera.

Kolejna informacja, która mnie totalnie zaskoczyła to sponsorowanie ekipy Active Jet przez koncern Orlen. Kolarstwo w Polsce od zawsze miało kłopot z pozyskiwaniem dużych sponsorów, którzy mogliby przenieść nas na wyższy poziom, a Orlen wpisuje się tu doskonale – czapki z głów dla Pana Piotra Bielińskiego.
fot. s4.reutersmedia.net
Popatrzmy dalej, jeśli w Polsce kolarstwo było popularne to zdecydowanie bardziej odmiana MTB, ilość imprez w amatorskim kalendarzu oraz spore rzesze uczestników są tego najlepszym dowodem. I co się zmienia w tym roku ? Najwięksi gracze w kwestii organizacji imprez MTB jak jeden mąż dodają w swoich kalendarzach wyścigi szosowe... Lang, Bike Maraton i Mazovia od tego roku nie będą kojarzyć się wyłącznie ze sceną górskiej odmiany kolarstwa.

Kolejny znak, że dzieje się dobrze to postrzeganie mojej pasji przez znajomych „nierowerowych”, już nie jestem „freakiem” który ciągle jeździ na rowerze i nie wiadomo w jakim celu goli nogi. Teraz robię to co Majka i Kwiatek, więc w zasadzie nie ma w tym nic dziwnego ;)

fot. naszosie.pl
Wróćmy do środków masowego przekazu, ostatnio oglądałem wiadomości sportowe na TVP i po prostu wbiło mnie w fotel... Zamiast jak zwykle słuchać o tym, że Lewandowskiego trochę boli noga i dlatego nie strzela bramek dla reprezentacji, zobaczyłem trzy krótkie reportaże o kolarstwie, najpierw wzmianka o Tour Of Oman, potem relacja z jazdy CCC w Andaluzji i na deser relacja z wyczynów Kwiatka w Volta Algarve. Mało tego, to były całkiem sensownie podane informacje, czyli również dziennikarze jakby bardziej przeszkoleni i kompetentni.
Od tego roku na naszym rynku wydawniczym powstanie zupełnie nowy tytuł, w całości poświęcony szosowej odmianie kolarstwa, trzymam kciuki za "Szosę" i już nie mogę doczekać się pierwszego numeru.


Jak to mówią, chwilo trwaj ! Mam nadzieję że tak już zostanie, a patrząc na ostatnie wyniki Bodnara, Majki, Kwiatka, Paterskiego i Szmyda utwierdzam się w przekonaniu, że inaczej być nie może. Chyba zaczęła się moda na kolarstwo.

Kolejny krok to po prostu więcej kolarzy amatorów mijanych podczas treningów na naszych szosach  czego sobie i Wam serdecznie życzę :)