Squirt Lube - nowa era konserwacji napędu

Rower, jak każda maszyna, aby służyła nam długo i sprawnie, musi być odpowiednio konserwowany. Przede wszystkim myślę tu o napędzie, czyli łańcuchu, korbie oraz koronkach kasety wraz z tylną przerzutką. Jeśli nie będziemy odpowiednio dbali o te podzespoły oraz wymieniali zużytych części to obudzimy się z przysłowiową "ręką w nocniku" i będziemy musieli w końcu wymienić cały napęd – jaki to koszt dla naszego porftela każdy chyba wie.
Trzeba zadbać o wszystko po kolei, ale w tym temacie skupię się na smarowaniu łańcuchów rowerowych – czynności szalenie istotnej i niestety dość często pomijanej. Przez kilka lat jazdy na rowerze miałem okazję przetestować różne smary rowerowe, od tych popularnych i dostępnych w większości sklepów do tych ściąganych z zagranicznych sklepów, o których w Polsce „ani widu, ani słychu”.

Dziś chcę Wam przedstawić smar który zdał u mnie egzamin ze smarowania prawie na szóstkę i zostawił w tyle konkurencję – mowa o nowatorskim produkcie prosto z Republiki Południowej Afryki - Squirt Lube. Na czym polega innowacyjność tego smaru – głównie na tym, że jest on stworzony na bazie wosku i mówimy tu o smarowaniu na sucho.
Każdy kto kiedykolwiek smarował łańcuch wie, że nawet jak wysuszymy napęd, to już po pierwszej jeździe łańcuch będzie brudny. W przypadku konkurencyjnych produktów, pobrudzenie się takim łańcuchem powodowało bardzo trudne w czyszczeniu plamy – do dziś mam kilka par spodni z charakterystycznym czarnym „szlaczkiem łańcuchowym”.

Od razu mówię, że przy Squircie tego nie ma, owszem łańcuch też ulega zabrudzeniom, ale nawet jeśli dotkniemy nim ubrań, plamy schodzą dość łatwo – to pierwsza duża przewaga tego smaru, chociaż w zasadzie nie związana bezpośrednio z jazdą. Natomiast to co najważniejsze – przy standardowych smarach, do łańcucha przykleja się kurz, pył i inne cząstki stałe, które powodują szybsze zużycie napędu, w przypadku Squirta jedyne co pojawia się na łańcuchu to zużyty wosk, który wystarczy przetrzec szmatką – ale o tym później.
 

Parę słów technicznych:
- mamy tu do czynienia ze specjalną formułą opartą na wosku i wodzie, w efekcie czego po odparowaniu wody elementy smarowane są „na sucho”
- woda, która jest tu „nośnikiem” wosku, umożliwia dotarcie smaru do każdego ogniwa i powierzchni, wyparowuje, pozostawiając na powierzchniach pracujących mocną powłokę smarującą, nie klejącą do siebie cząstek brudu.
- produkt jest w 100% organiczny oraz bioregenerowalny

Testowałem ten smar przez cały ubiegły sezon i jestem bardzo zadowolony. Zużycie napędu było właściwe, czyszczenie i konserwacja - dużo prostsze. W przypadku Squirta w zasadzie wystarczy przetarcie łańcucha szmatką, lub lepiej szczotką, nałożenie smaru i odczekanie aby woda odparowała. Powiem tak, w momencie kiedy nałożyłem smar jednego dnia i drugiego wyjeżdżałem na trening, to była to po prostu bajka. Wosk powodował bardzo cichą pracę całego napędu – muzyka dla uszu każdego fascynata jazdy na rowerze. Trzeba tu jednak wspomnieć, że jeśli przez dłuższy czas nie nałożymy smaru i nie będziemy przecierać łańcucha to praca staje się głośna, czyli pewna regularność jest tu mimo wszystko wymagana.

Jeździłem w zasadzie w każdych warunkach, również podczas deszczu i tu też miła niespodzianka - warstwa wosku nie pozwala wodzie dostać się w najskrytsze zakamarki ogniw łańcucha, dość dobrze chroniąc go przed zgubnym działaniem wody. Już więcej nie trzeba stosować różnych smarów na różne warunki atmosferyczne.

Jako, że Squirt Lube jest dość innowacyjnym smarem, również proces jego nakładania wygląda zupełnie inaczej niż przy konkurencyjnych produktach.

Sposób użycia:
1.Przed smarowaniem należy dokładnie wyczyścić oraz odtłuścić elementy przeznaczone do smarowania.
Również nowe podzespoły t.j. łańcuchy, kasety należy odtłuścić !!
Do odtłuszczenia można użyć środków do czyszczenia hamulców, odtłuszczaczy, naftę.
2. Squirtlube nanieść na wewnętrzną stroną łańcucha następnie pozostawić do wyschnięcia. Przy pierwszym zastosowaniu smarowanie powtórzyć.
W przypadku konieczności smarowania w temperaturach bliskich temperatury zamarzania wosku, należy smarowanie wykonać w ogrzewanym pomieszczeniu
3. Przed ponownym zastosowaniem Squirtlube nie jest konieczne dokładne czyszczenie łańcucha.
Polecam również obejrzenie filmu instruktażowego.

Zapewne zastanawiacie się, gdzie można zakupić to cudo i jaki jest jego koszt. Zakupów dokonamy poprzez stronę dystrybutora w Polsce - Squirt Lube zakupy, cena myślę że jest bardzo korzystna - za buteleczkę 120 ml zapłacimy około 33,99 zł, pojemność 500ml to koszt rzędu 139,99 zł.

Tutaj można z kolei podejrzeć testy zagraniczne smaru i dużo ciekawych informacji na jego temat.
Podsumowując, mogę spokojnie polecić ten smar każdemu kto lubi cichą pracę napędu i nie ma dużej ilości czasu oraz ochoty na codzienną konserwację łańcucha. Od siebie dodam, że smar podoba się również mojej żonie, ponieważ już nie brudzę wszystkiego dookoła przy przypadkowym dotknięciu łańcuchem – no i bagażnik mojego samochodu też się „cieszy” – każdą plamę można szybko usunąć (nie licząc tych które pozostały od poprzednich smarów).


13 komentarzy:

  1. Hej.
    Jak często musisz smarować łańcuch stosując ten smar (co ile km)? Ja od kilku lat używam Motorex`a Dry Lube i smaruję łańcuch co ok 200-250km.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja smaruję nawet rzadziej, średnio raz w tygodniu, czasem rzadziej, można przyjąć że po 400-500 km - no ale to akurat ja tak robię - nie zawsze mam czas na dokładną konserwację :) Mniej więcej po tym czasie napęd zaczyna pracować głośniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki. Chyba go wypróbuje, bo brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje zdanie jest nie co inne na temat tego smaru. Po dokładnym umyciu, odpowiednim smarowaniu początkowo jazda może i jest przyjemniejsza ale to zaledwie kilka km, na trasy 100 i więcej, przy starcie po świeżym smarowaniu jazda staje sie później mało przyjemna smar zaczyna sie jakby zbierać w większe grudki robi sie okropny syf na kółeczkach wózka oraz kasecie no i blatach.
    Po takiej 100km przejażdżce jest masa roboty aby doprowadzić napęd do porządku. Dodam jeszcze jedną bardzo ważną rzecz mianowicie właściwości smarne tego smaru są br kiepskie wyraźnie odczuwam po jego stosowaniu większe opory. Mimo tego że jeszcze nie odszukałem swojego jedynego smaru napewno nie bedzie nim squirt. Moje uwagi są po stosowaniu zwykłego squirta, czy lube jest nowszy czy starszy udoskonalony czy nie nie mam zamiaru tego sprawdzać i kupować kolejną butelkę która po jednym smarowaniu będzie stała już nie używana. Jednak jeśli tobie on odpowiada to fajnie że ci spasował. Chciałem napisać tylko swoje zdanie o nim. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tylko mogę powtórzyć koment Radika. Ogólnie nie polecam. A sam post zalatuje mi tanim tele-marketingimem szczególnie tekst zakupu dokonać można pod adresem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi smar pasuje to polecam, a że w sklepie go nie widziałem to piszę gdzie można kupić. Tyle...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bez przesady kolega na pewno nic nie reklamuje, to jest
    oficjalny adres squirita na Polskę.
    Więc Mikołaj taki wpisał. Blog fajny,
    Często zaglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwsze w jakim rowerze używałeś smaru? To ma znaczenie, inaczej będzie używany w MTB, szosie, mieszczuchu itd.
    Nafta raczej nie odtłuści, zawsze zostawi tłustą warstewkę, prędzej odtłuścisz benzyną, ale i to nie każdą.

    OdpowiedzUsuń
  9. No tak, nie napisałem - ja jeżdżę tylko na szosie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć, niedawno wpadłem na bloga, czytam i mam pytanie. Co proponujesz do odtłuszczania łańcucha ? Zależy mi aby produkt nie był kosmicznie drogi. Łańcuch smaruję Rohloffem
    pozdrawiam Wilier

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam,
    Jedna uwaga. Trzeba porządnie, baaardzo porządnie odtłuścić łańcuch. Zbierajace się grudki sugerują, że łąńcuch był źle odtłuszczony.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie wrażenia z jazdy zimą, tak przy minus 10 stopniach oraz po błotku pośniegowym, smar daje radę czy ruda wyłazi na drugi dzień.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej.
    W tym sezonie zacząłęm używać do smarowania łańcucha właśnie Squirt-a.
    Poprzednio śmigałem na "Rolku" i muszę napisać że niebo a ziemia w moim przypadku :)
    Warunki w jakich śmigam to głównie lasy, szutry i troszke asfaltu w bardzo suchych warunkach i sporym zapyleniu.. Bywało też kilka jazd w deszczu ale to sporadyczne przypadki i małe odcinki.
    Ogólnie jestem zadowolony z tego smarowidła :)
    Każdy pyta w jaki sposób utrzymuje napęd w takiej czystości..
    smarowanie starczy na okolo 50-100km w moich warunkach.
    Używam dwóch łańcuchów i zazwyczaj zmieniam właśnie po około 100km żeby porządnie nasmarować i wytrzeć. Na rowerze sporadycznie dosmarowuję jeśli sytuacja tego wymaga bo wtedy trudniej dobrze go wytrzeć i minimalnie syfu złapie.
    Po myciu i odtłuszczaniu smaruję 2 lub 3 razy po kropelce na ogniwo. Przy dosmarowaniu wystarczy jeden raz.
    10ml Squirt-a wystarczy mi na jakieś 7-8 smarowań.
    Zostało mi sporo rolka więc jeszcze przypomne sobie kiedyś jak to się na nim jeździło :)

    OdpowiedzUsuń