Podsumowanie 2015

Tradycyjnie, w kolejnego już sylwestra, piszę podsumowanie minionego roku. Tym razem nie będę się jednak bardzo rozpisywał, żeby nie zabierać Wam cennego, ostatniego w 2015 roku, czasu ;)

Na samym początku wspomnę tylko, że pomimo pewnych kłopotów, to był najlepszy sezon w mojej „karierze”, zdaję sobie sprawę, że mógł być jeszcze lepszy ale nie ma co narzekać.




Dystans całkowity: 14 386,88 km
Czas spędzony na rowerze: 476,06 h
Największy dystans miesięczny: 1680 km (maj)
Ilość treningów: 229
Przewyższenie całkowite: 108 788 m
Spalone kalorie: 298 694
Najdłuższy trening: 158,5 km
Największe przewyższenie jednego dnia: 3227 m

Najlepsze tripy:

Najbardziej udany wyścig: Puchar Równicy (3 kat / 4 open)
Najbardziej pechowy wyścig: Tatry Tour (skurcze na 1 km przed metą)
Najcięższy wyścig: Road Trophy (upał, upał i jeszcze raz upał)

A teraz w kilku zdaniach...

Nie popełniłem błędu z 2014 i forma nie przyszła zbyt szybko, udało się ładnie wstrzelić z dobrą nogą już na Puchar Równicy w Ustroniu, gdzie zarówno wyścig ze startu wspólnego, jak i czasówka poszły mi świetnie. Potem było trochę perturbacji treningowych co też odbiło się na formie startowej.
Maj był zdecydowanie moim najlepszym miesiącem, potem już było w kratkę, świetne starty przeplatałem dużo słabszymi. Niestety duży wpływ na całą sytuację miały moje problemy zdrowotne związane z nagłymi i niekontrolowanymi kurczami w mięśniach.



Nie będę Was jednak zanudzał opisem każdego wyścigu po kolei, bo nie o to chodzi, na dole macie w skrócie wszystkie wyniki, wnioski wyciągajcie sami :)
Miałem jeden główny cel, czyli Górską Klasyfikację Generalną Road Maraton i to wyszło mi świetnie, bo ostatecznie ją wygrałem :)

Był to już kolejny sezon spędzony w ekipie BodyiCoach Cycling Team, gdzie spokojnie można powiedzieć, że w tym roku zrobiliśmy milowy krok w przód zarówno jeśli chodzi o wyniki, jak również w zakresie tzw. Team Spirit :)


2015 to również kolejny rok, gdzie udało się zrealizować fajne górskie tripy. Nie są to może wyprawy na miarę Szymonbike ale Karkonoska Przygoda i Tatrzańskie Stawy na długo pozostaną w mojej głowie.
W tym roku postanowiłem także dokonać pewnych istotnych zmian na blogu i tak pojawił się nowy adres trzymajkolo.pl oraz całkowicie odświeżony wygląd stronki.

Pod koniec roku sprzedałem swoją zimową szosę i kupiłem przełaja, o tym jak dobra była to decyzja przekonuję się z każdym kolejnym treningiem CX. O tym jeszcze jednak będzie obszerniej na blogu.





Jednym słowem zaliczam ten miniony rok do bardzo udanych i z nadzieją patrzę w przyszłość. Co prawda już teraz wiem, że 2016 będzie bardzo trudny z uwagi na życie zawodowe i osobiste. Będzie trzeba ograniczyć zarówno treningi, jak i starty ale takie już jest życie amatora po trzydziestce ;)







Wszystkie moje starty:
  • Ślężański Mnich/Tauron Lang Team Race – 23/ 101
  • Czasówka Sudecka – 2 / 3
  • Klasyk Polkowicki – 4 / 8
  • Puchar Równicy – 3 / 4
  • Czasówka na Równicę – 2 / 2
  • Leśnica Góra Św. Anny – 23 / 47
  • Czasówka Szybowcowa – 2/2
  • Złotoryja – Złota Wstęga Kaczawy – 11/11
  • MP Masters Start Wspólny – 48
  • RM Wisła – dnf
  • RM Wisła TT – 2/ 2
  • Klasyk Szklarska P. – 4
  • Tatry Tour – 6/ 9
  • RT I czasówka – 2/ 3
  • RT II etap – 4/ 10
  • RT III etap – 9/ 23
  • RT IV etap – 2/ 8
  • Czasówka Izerska – 1/ 2
  • Klasyk Karkonoski – 22
  • RM Rajcza – 6







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza