Trening pod okiem trenera


Zanim zacznie się lekturę tego artykułu trzeba odpowiedzieć sobie na jedno proste pytanie – Czy jesteśmy w stanie samemu idealnie przygotować sobie plan treningowy i tak sobą poprowadzić żeby uzyskać maksimum swoich możliwości ? Gwarantuję, że w większości przypadków odpowiedzieć nie będzie twierdząca, przecież nawet najwięksi mistrzowie mają swoich trenerów, a czasem nawet cały sztab trenerski, któremu bezgranicznie ufają w kwestiach treningowych.
Konsultacja trener-zawodnik, czyli Kuba Kurcz i Piotrek Wilk.

Do niedawna posiadanie trenera dla amatora było jednak formą pewnego luksusu, takie rzeczy możliwe były tylko w klubach. No ale kluby dla amatora po 20 roku życia są raczej niedostępne. Na całe szczęście powstałą niszę na rynku od jakiegoś czasu wypełniają trenerzy, którzy ze swoimi podopiecznymi kontaktują się głównie poprzez internet i telefon.

Po sobie zobaczyłem bardzo wyraźnie różnicę między jeżdżeniem sam sobie, a konkretnym wypełnianiem planu treningowego napisanego przez doświadczonego trenera. Naprawdę, moim zdaniem jest to pomoc nieoceniona i pozwala chyba najszybciej osiągnąć dobrą dyspozycyjność. Po co błądzić i iść na około, jeśli mamy do dyspozycji prostą i szybką ścieżkę ?

Jak zaczynałem przygodę z kolarstwem dość szybko zaczął pojawiać się progres, to jest normalne. Jednak dopiero kiedy zdecydowałem się na współpracę z trenerem ten progres był dużo szybszy, już po roku widziałem, że to przynosi efekt. Trzeba jednak pamiętać, że na tego typu współpracę trzeba dać sobie 3 lata i po tym okresie powinien nastąpić bardzo duży wzrost formy. Tak było u mnie i potwierdzają to informacje zaczerpnięte od innych zawodników.
Nie jest też tak, że jak mamy trenera to teraz będzie lżej, tego typu współpraca wymaga od zawodnika bardzo ciężkiego treningu, systematyczności i dużego poświęcenia. Trener daje tylko plan, natomiast my go musimy wcielić w życie i zrealizować, dopiero te dwie cegiełki połączone w całość mogą przynieść nam ostateczny sukces.

W zasadzie podjęcie współpracy z trenerem to jedna z pierwszych rzeczy w jakie powinniśmy zainwestować jeśli myślimy o dobrych wynikach w kolarstwie. Nie super wylajtowany rower i inwestycje w coraz mniejszą wagę naszego sprzętu. Rower sam nie pojedzie, oczywiście jeżeli czyimś celem są niedzielne przejażdżki i szpanowanie swoim super karbonowym rumakiem to ten tekst nie jest dla niego.

Nie będę tutaj robił przeglądu naszego rynku pod względem trenerów online, nie byłoby to uczciwe, bo nie pracowałem z każdym osobiście. Mogę natomiast wyrazić opinię o firmie z którą współpracuję już trzy lata, szczególnie że jestem z tej współpracy bardzo zadowolony.

Kiedy pewnego jesiennego dnia postanowiłem, że muszę coś zrobić aby w końcu liczyć się w amatorskim kolarstwie w Polsce zacząłem przeszukiwać zasoby internetu w celu poszukiwania kogoś kto może mi w tym pomóc. Wcześniej sam próbowałem układać sobie plany treningowe znajdując wskazówki w sieci ale to kończyło się porażką. Wtedy jeszcze nie byłem w pełni świadom, że przecież każdy organizm jest inny i korzystanie z szablonowych planów nie jest właściwe.

Tak szukałem i szukałem, aż w końcu trafiłem na Kubę Kurcza, trenera w firmie BodyiCoach (wtedy jeszcze Virtualtrener). Na początku wymiana kilku maili, długie wieczory zastanawiania się i w końcu decyzja o podjęciu współpracy i podpisaniu umowy na rok.
Na początek chyba najważniejsza kwestia, czyli zaliczenie badań wydolnościowych. Była to dla mnie zupełna nowość, a wyniki tych badań wskazywały jasno, że przede mną bardzo długa droga. W zasadzie pewnie większość trenerów skazałaby mnie na porażkę z góry. Jednak mój charakter podpowiadał mi jedno – nie ma co narzekać i się poddawać, tylko wziąć się ostro do roboty.

Współpracując z BodyiCoach wygląda to tak:
- Ma się dostęp do dzienniczka treningowego, w którym trener zapisuje nam plan (w zależności od wybranej opcji co miesiąc, 2 tygodnie lub tydzień) i w którym musimy się spowiadać z każdego treningu. To powoduje większą motywację, nie pójście na trening oznacza konieczność tłumaczenia się przed osobą trzecią, co dla nikogo nie jest fajne.
- Na bieżąco można kontaktować się z trenerem telefonicznie bądź mailowo, dzięki czemu można szybko reagować na konieczność nagłej zmiany w planie lub po prostu gdy potrzebujemy kilku słów dokładniejszych wyjaśnień
- Co bardzo ważne, piszemy trenerowi dokładnie w jakie dni i ile godzin możemy trenować i na tej podstawie dostajemy plan, czyli jest on „skrojony” pod nasze możliwości, nie trzeba się do niczego na siłę dostosowywać
- Wszystkie treningi i ćwiczenia są tak opisane, że zrozumienie ich nie jest żadnym problemem
- Po zakończeniu okresu na jaki mamy rozpisany plan opisujemy w kilku zdaniach swoje obserwacje i dostajemy plan na dalsze dni
- Wszelkie wyścigi trzeba zaplanować w dzienniczku najlepiej na początku sezonu, dzięki czemu będziemy mieli idealnie rozplanowane cykle treningowe
- Trzeba też wskazać, które wyścigi są najważniejsze i w ten sposób planowany jest szczyt formy
- Co jakiś czas organizowane są różnego rodzaju zgrupowania, to oczywiście dla chętnych
Krótka relacja ze zgrupowania w Hiszpanii 2013.

Generalnie dużo można pisać o sposobie współpracy, najważniejsze moim zdaniem jest otrzymywanie na czas planu treningowego i konieczność opisania każdego treningu, jak również tłumaczenie powodu jego niezrealizowania. To wszystko po zebraniu w całość powoduje naprawdę dużą motywację, która może być jeszcze wzmocniona rozmową telefoniczną z trenerem. No i jak jadę na trening to wiem dokładnie co będę robił, nie muszę się zastanawiać czy robię właściwie. Trzeba tylko mieć odrobinę zaufania.

Po roku współpracy już widziałem pierwsze efekty, na wyścigach jechało się zupełnie inaczej, do czołówki wciąż było dość daleko, ale duża poprawa formy dała mi dalszą motywację do ciężkiej pracy. Wstąpiłem do amatorskiego BodyiCoach Cycling Team i oprócz planu treningowego zacząłem otrzymywać również plan żywieniowy oraz suplementacyjny od Kasi Wójs. Od tego czasu Kasia ma również pod kontrolą moje wyniki krwi, którą badam średnio 3-4 razy w roku. Brzmi to wszystko bardzo profesjonalnie i takie też jest w rzeczywistości. Mi pozostaje się skupiać na trenowaniu.

Mówiąc krótko, obecnie realizując w 100% plan treningowy od Kuby i w trochę mniejszym stopniu plan dietetyczny Kasi moje parametry na badaniach wydolnościowych poprawiły się bardzo znacząco i z gościa któremu nikt nie dawał większych szans stałem się całkiem konkretnym zawodnikiem, który jak staje na starcie myśli już tylko o podium :)

To by było na tyle mojej "historii”, podsumowując dodam, że w tej chwili jestem pewien, że gdyby nie współpraca z trenerem, byłbym bardzo daleko od mojej obecnej dyspozycji.
Spojrzenie kogoś z boku, przekazanie uwag i zaplanowanie planu treningowego to jedna z cenniejszych rzeczy jeśli chcemy rozwijać się prawidłowo - pokusiłbym się o stwierdzenie, że nawet bezcenna w naszym amatorskim trenowaniu.

Tak jak pisałem już wcześniej, na rynku jest obecnie kilka firm świadczących tego typu usługi. Ja opisałem i polecam tą, z którą współpracuję, ale myślę że polecenie trenera, który pod swoją opieką ma m.in. Marka Konwę ma swoje uzasadnione podstawy :)

Jeśli chcecie poznać dokładniej ofertę BodyiCoach to wystarczy wejść na stronę:

Główny wydźwięk artykułu ma być jednak taki, że jeśli macie jakąkolwiek możliwość podjęcia współpracy z trenerem, a zależy Wam na sportowym rozwoju, to moim zdaniem nie ma się w ogóle nad czym zastanawiać i nie jest to tylko moje zdanie, powie Wam to praktycznie każdy kto z takiej współpracy korzysta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz