Krakonosuv Cyklomaraton czyli czeskie ściganie w Karkonoszach


Od dawna wiadomo, że co jak co, ale Czesi znają się doskonale na robieniu piwa oraz na kolarstwie. Jeszcze kiedy w naszym pięknym kraju wyścigów dla nas było jak na lekarstwo, a amatorskie kolarstwo szosowe po prostu raczkowało, za naszą południową granicą działo się już bardzo dużo.
Pamiętam jak dziś, kiedy pojechałem na pierwszy wyścig szosowy do Czech, to był po prostu szok, organizacja na zupełnie innym poziomie niż nasze imprezy, a poziom sportowy wręcz kosmiczny. Do tego wszystkiego dochodziła bardzo wysoka kultura jazdy peletonu, fajne nagrody, tombola i piwo na mecie. Atmosfera jednej wielkiej sielanki ;)


Dlatego, pomimo iż w naszym kraju, przez te kilka lat, zmieniło się bardzo wiele na lepsze, zawsze jak mam okazję pościgać się za naszą południową granicą, jestem wielce uradowany. Jeśli dodatkowo wyścig ten odbywa się w moich ukochanych Karkonoszach, to już w ogóle gęba mi się śmieje od ucha do ucha.
Taka właśnie sytuacja występuje już 15.06.2019, bo właśnie wtedy, w Trutnovie, odbędzie się Krakonosuv Cyklomaraton.




W stosunku do lat ubiegłych, organizator przeprojektował dotychczasowe trasy i przygotował dwie propozycje, które ciężko nazwać np. Mini i Mega, bo krótka ma 125 km oraz 1777 metrów przewyższenia, natomiast długa to aż 172 kilometry i 2999 m przewyższenia (rok temu były to kolejno wersje 102 oraz 149km). Krótko mówiąc, jest co jechać na obu wersjach, szczególnie, że trasy zahaczają o Przęłecz Okraj, czy wybitnie górskie okolice Peca pod Śnieżką. Dodajmy, że obie trasy przebiegają również przez Polskę.



Dokładny przebieg tras można podejrzeć poniżej:
- trasa krótka

Nie będę tu dokładnie rozpisywał się o ich przebiegu, bo raz, że można je dokładnie podejrzeć w linkach, a dwa - żaden opis nie zastąpi zdjęć, po których możecie zobaczyć jak fajne miejscówki odwiedza wyścig.

Z góry mówię, że poziom sportowy tej imprezy jest bardzo wysoki, nie wygrywa tu nikt przypadkowy, a załapanie się do przysłowiowej dychy, dla większości, będzie już sporym sukcesem. Wystarczy prześledzić wyniki edycji z lat poprzednich i sprawdzić średnie prędkości czołówki. Jeśli chodzi o długi dystans to w sumie już samo ukończenie dla wielu będzie sporym osiągnięciem ;)
Wrażenie robi też ilość uczestników, zdecydowanie wyścig ten przyciąga całe rzesze kolarzy a Trutnov tego dnia skąpany jest w atmosferze jednego, wielkiego, kolarskiego święta.



Warto zauważyć, że wyścigowi towarzyszą ogólne imprezy dla dzieci (które mają tu też swój mały wyścig), więc warto pojechać z rodzinką.
Na koniec odbywa się również klasyczna tombola dla uczestników wyścigów z ciekawymi nagrodami.

Piszę o tym wyścigu, bo pomimo iż na liście startowej można odnaleźć sporo nazwisk z PL po boku, to jednak zawodników z Polski jest stosunkowo mało, a przecież mamy tylu ciekawych i mocnych zawodników ! Zdecydowanie warto pokazać naszą kolarską siłę i sprawdzić się z tą trasą i rywalami z górnej półki.


W tym roku organizator wprowadza kilka nowości, o których warto wspomnieć.
Po pierwsze na trasie będzie ustawiony punkt foto, który każdemu cyknie zdjęcie - strzelam, że zlokalizowany będzie na Przełęczy Okraj. Oczywiście oprócz tego będą też galerie fotografów, jak to zwykle na wyścigach bywa.
Dodatkowo ma być dostępny streaming live z trasy oraz specjalny panel elektroniczny z wynikami na mecie. Pro :)


Fajną pamiątką będzie też sam numer startowy, bo jeśli zarejestrujesz się przed 28 maja, to oprócz numeru, będzie tam widniało również twoje imię.

Jeśli chcesz się zmierzyć z tym wyścigiem i poczuć jedyny w swoim rodzaju klimat ścigania u naszych południowych sąsiadów to zapisać możesz się tutaj, a wszelkie dokładne informacje oraz regulamin możesz podejrzeć na stronie organizatora.
Ja będę, do zobaczenia na starcie !
 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza